31
Sierpień

Baba drożdżowa

Baba drożdżowa Magdy Gessler – za pierwszym razem nie doczekała lukrowania i nasączania, bo została spałaszowana jeszcze ciepła z zimnym mlekiem. Za drugim razem powstrzymałam swoje żądze i podałam ją jak przystało.

500 g mąki
100 g cukru
5 żółtek
250 ml mleka
150 g masła
30 g drożdży
200 g rodzynek
pół laski wanilii
poncz: 2 łyżki rumu, 60 ml wina deserowego, 150 g cukru

Drożdże rozcieramy z letnim mlekiem. Żółtka ucieramy z cukrem i posiekaną drobno laską wanilii. Rodzynki przelewamy wrzątkiem, odsączamy. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy drożdże z mlekiem, roztopione wcześniej masło, utarte żółtka i rodzynki. Wyrabiamy elastyczne, dość luźne ciasto. Jeśli zacznie odstawać od ręki, to znaczy, że możemy zakończyć wyrabianie. Ciasto zawijamy w serwetkę wysmarowana masłem i zawiązujemy, pozostawiając miejsce na wyrośnięcie. Wkładamy do garnka z wodą (ok. 4 l) i przykrywamy. Po 2-3 godzinach ciasto powinno wypłynąć na powierzchnię i podwoić swoją objętość. Wyjmujemy je, ponownie zagniatamy, wkładamy do formy, wypełniając ją do 1/3 wysokości. Odstawiamy w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia, na pół godziny. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 °C przez 45 minut. Gdy przestygnie przekładamy na półmisek.
Teraz zabieramy się za poncz. Szklankę wody gotujemy z cukrem. Dodajemy rum oraz wino i dobrze schładzamy. Babkę nasączamy ponczem, np. używając pędzelka. Gdy równomiernie wsiąknie, baba jest gotowa.

Jak już wspomniałam na wstępie, babka jest równie pyszna „na sucho” jak
i nasączona ponczem.
Z tego ciasta możecie również upiec małe babeczki czy po prostu bułeczki drożdżowe. Ciasto wg tej receptury po prostu nie może się nie udać. Ale czekam na ewentualne uwagi.
Chociaż w przepisie nie ma mowy o lukrowaniu, jednak ja proponuję Wam lukier cytrynowy: należy zmiksować lub po prostu dobrze utrzeć cukier puder (200 g) z sokiem z 1 cytryny. Jeżeli lukier wyjdzie Wam za gęsty, dodajcie odrobinę wody, a jak za rzadki do cukru pudru.