31
Marzec

Tiramisu

Przepyszne Tiramisu wg przepisu Gordona Ramseya (z programu Gotuj z Ramseyem) – to moja propozycja na lekki deser – nie tylko po świątecznym obżarstwie 😉

250g serka mascarpone
4 łyżek cukru-pudru
3 łyżki Marsali lub innego “wzmacnianego” wina

1 łyżeczka esencji waniliowej150ml śmietanki-kremówki200ml mocnej, zimnej kawy4 biszkopciki-paluszki (znane też jako
“kocie języczki”); kawałek czekolady – do
starcia i przybrania deseru;

1. Przesiać cukier-puder do serka mascarpone i ubić razem, dodając Marsalę i esencję waniliową.
2. W oddzielnej misce ubić śmietankę tak, by dotknięta łyżką tworzyła miękki „czubek”.
3. Wymieszać serek i ubitą śmietanę i, jeśli to możliwe, schłodzić w lodówce.
4. Przełamać każdy z biszkoptów na pół i na chwilkę zanurzyć w zimnej kawie. Ułożyć je na
dnie pucharków, w których podamy deser, wyłożyć na nie przygotowany krem.
5. Przed podaniem zetrzeć na wierzch deseru nieco czekolady.

29
Październik

Grillowane figi

Lato już za nami, ale do przygotowania tego pysznego deseru potrzebujemy fig, które kupimy w dobrze zaopatrzonym warzywniaku (1,50 – 2,50 zł/szt.), a do ich przyrządzenia wystarczy nam grill elektryczny lub po prostu piekarnik.

Przepis pochodzi z programu Grillowanie z Ainsleyem od A do Z , w którym jego autor – Ainsley Harriott – proponuje nam ten pyszny deser (a czy jego uśmiech może kłamać?).

Przygotowanie deseru jest banalnie proste i ekspresowe. Wystarczą 4 składniki, a zaskoczycie swoich gości nutą egzotyki.

spore, dojrzałe figi (po 1 na osobę)
kilka łyżek miodu
opakowanie gęstego jogurtu, najlepiej greckiego lub domowego, można też jogurt wymieszać z gęstą śmietaną
kilka łyżek migdałów

Na kwadratach z grubej folii aluminiowej ułożyć po jednej fidze. Ściąć czubek figi i naciąć owoc na krzyż na głębokość kilku centymetrów, rozchylić w miejscu nacięcia. Polać łyżeczką miodu, zawinąć brzegi folii i układać figowe pakuneczki na średnio rozgrzanym grillu. Piec około 15 minut. W tym czasie pokroić migdały i podprażyć na suchej patelni. Rozwinąć brzegi folii, polać figi jogurtem i posypać prażonymi migdałami.

27
Wrzesień

Ciasto czekoladowo-pomarańczowe

Jak byłam mała, pamiętam jak wspólnie z siostrą robiłyśmy ciasto o nazwie  zebra: lałyśmy na przemian na środek prodiża dwa kolory ciasta, a podczas gdy ciasto się piekło, my „wylizywałyśmy” jego resztki z misek :-). Przepis, który znalazłam w książce pt. Czekolada (którą zresztą otrzymałam od siostry i szwagra…), jest urozmaiconą wersją znanej mi z dzieciństwa zebry.

175g cukru pudru
175 g masła albo twardej margaryny
3 rozkłócone jajka
175g przesianej mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki stołowe przesianego kakao
2 łyżki stołowe mleka
2 łyżki stołowe soku pomarańczowego
skórka starta z 1/2 pomarańczy

Lukier
175 g cukru pudru
2 łyżki stołowe soku pomarańczowego
odrobina stopionej czekolady

1. Posmarować cienko tłuszczem głęboką, okrągłą formę o średnicy 20 cm.
2. Utrzeć na pulchną masę cukier z masłem albo margaryną. Stopniowo dodawać jajka i dokładnie ucierać. Ostrożnie połączyć z mąką.
3. Podzielić masę na pół. Do jednej połowy dodać kakao i mleko. Dokładnie wymieszać, aż składniki całkowicie się połączą. Do drugiej połowy dodać sok pomarańczowy i skórkę.
4. Nakładać łyżką na przemian obie masy i zamieszać szpikulcem, aby powstał efekt marmuru. Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190°C przez 25 minut, albo do chwili, kiedy ciasto będzie się uginać  przy dotknięciu.
5. Zostawić w formie na kilka minut do ostygnięcia, potem przełożyć na metalowa kratkę.
6. Przygotować lukier. Przesiać do miseczki cukier puder, wlać tyle soku pomarańczowego, aby powstała gładka masa. Rozprowadzić lukier na wierzchu ciasta i odstawić do zastygnięcia. Wyrysować linie ze stopionej czekolady, aby na wierzchu powstał ozdobny wzór.

Sposób mojej Mamy na sprawdzenie czy ciasto jest upieczone: wbijamy w środek ciasta drewniany patyczek i  jeżeli po wyjęciu jest suchy – ciasto jest gotowe, jak jest wilgotny – dajmy mu jeszcze parę minut w piekarniku.

Przepis jest prosty, a ciasto przygotowuje się szybko. A jeszcze szybciej się je zjada… Mmmmniam…

31
Sierpień

Baba drożdżowa

Baba drożdżowa Magdy Gessler – za pierwszym razem nie doczekała lukrowania i nasączania, bo została spałaszowana jeszcze ciepła z zimnym mlekiem. Za drugim razem powstrzymałam swoje żądze i podałam ją jak przystało.

500 g mąki
100 g cukru
5 żółtek
250 ml mleka
150 g masła
30 g drożdży
200 g rodzynek
pół laski wanilii
poncz: 2 łyżki rumu, 60 ml wina deserowego, 150 g cukru

Drożdże rozcieramy z letnim mlekiem. Żółtka ucieramy z cukrem i posiekaną drobno laską wanilii. Rodzynki przelewamy wrzątkiem, odsączamy. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy drożdże z mlekiem, roztopione wcześniej masło, utarte żółtka i rodzynki. Wyrabiamy elastyczne, dość luźne ciasto. Jeśli zacznie odstawać od ręki, to znaczy, że możemy zakończyć wyrabianie. Ciasto zawijamy w serwetkę wysmarowana masłem i zawiązujemy, pozostawiając miejsce na wyrośnięcie. Wkładamy do garnka z wodą (ok. 4 l) i przykrywamy. Po 2-3 godzinach ciasto powinno wypłynąć na powierzchnię i podwoić swoją objętość. Wyjmujemy je, ponownie zagniatamy, wkładamy do formy, wypełniając ją do 1/3 wysokości. Odstawiamy w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia, na pół godziny. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 °C przez 45 minut. Gdy przestygnie przekładamy na półmisek.
Teraz zabieramy się za poncz. Szklankę wody gotujemy z cukrem. Dodajemy rum oraz wino i dobrze schładzamy. Babkę nasączamy ponczem, np. używając pędzelka. Gdy równomiernie wsiąknie, baba jest gotowa.

Jak już wspomniałam na wstępie, babka jest równie pyszna „na sucho” jak
i nasączona ponczem.
Z tego ciasta możecie również upiec małe babeczki czy po prostu bułeczki drożdżowe. Ciasto wg tej receptury po prostu nie może się nie udać. Ale czekam na ewentualne uwagi.
Chociaż w przepisie nie ma mowy o lukrowaniu, jednak ja proponuję Wam lukier cytrynowy: należy zmiksować lub po prostu dobrze utrzeć cukier puder (200 g) z sokiem z 1 cytryny. Jeżeli lukier wyjdzie Wam za gęsty, dodajcie odrobinę wody, a jak za rzadki do cukru pudru.

31
Marzec

Tarta z figami

Przepis na tą figową tartę znajdziecie w książce Magdy Gessler Kocham gotować. Do przygotowania ciasta potrzebujemy formy na tartę o średnicy 26 cm oraz następujących składników:

ciasto:
125 g miękkiego masła
125 g cukru pudru
250 g mąki
szczypta soli
1 całe jajko
1 żółtko
skórka otarta z 1 cytryny
nadzienie:
10-12 dojrzałych twardych fig
5 łyżek dżemu owocowego (figowy, morelowy lub śliwkowy)
150 g migdałów bez skórki przekrojonych na pół
3 łyżki cukru
1 żółtko
2 łyżeczki mleka

Nagrzewamy piekarnik do 180°C. Wykładamy formę do tarty ciastem i podpiekamy. Odcinamy szypułki fig, owoce przekrawamy na pół. Powierzchnię ciasta smarujemy dżemem. Kładziemy figi ciętą stroną do góry na rozsmarowanym dżemie. Posypujemy cukrem i migdałami. Polewamy jajkami roztrzepanymi z mlekiem. Pieczemy 20-30 minut, aż migdały staną się brązowozłote, a figi nabiorą lekko złocistej barwy.
Podajemy na ciepło bądź w temperaturze pokojowej, z bitą śmietaną albo z lodami waniliowymi.

Na początku napiszę jak przygotowujemy kruche ciasto, bo to autorka ominęła, a może nie dla wszystkich jest to takie oczywiste 😉

Na stolnicę przesiewamy mąkę (pszenną – ja używam szymanowskiej), dodajemy szczyptę soli i kawałki masła. Siekamy nożem.
Robimy wgłębienie w mące, do którego wsypujemy cukier i wbijamy jajka. Ponownie siekamy nożem. Dodajemy skórkę otartą ze sparzonej cytryny i zagniatamy ciasto. Wstawiamy ciasto zawinięte w folię spozywczą na pół godziny do lodówki. Ponownie zagniatamy ciasto, wałkujemy i wykładamy nim formę. Nakłuwamy widelcem, przykrywamy pergaminem, na który wysypujemy suchą fasolę. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180°C przez 10 minut.

Zamiast migdałów użyłam orzechów lakowych, które wcześniej prażyłam, ale następnym razem zaopatrzę się w migdały.
Figi pokroiłam w plasterki (co zresztą sugeruje zdjęcie tarty w książce autorki) – użyłam 8 sztuk.
Dżem morelowy znakomicie komponował się z figami.
Ciasto podałam jeszcze letnie z kostką lodów śmietankowych. Pychota…

PS
Pomysł na dodanie do kruchego ciasta otartej skórki z cytryny wykorzystam na pewno do innych tart.